Naleśniki a la Gundel, weekendowy przysmak dla każdego

23.08.2018

0

Uwielbiane zarówno przez dzieci jak i przez dorosłych. Doceniane przez kucharzy ze względu na swoją uniwersalność. Podawane na słodko jak i wytrawne w wielu odsłonach. Na dodatek posiadające ogromną zaletę, jaką jest prostota i szybkość wykonania. Sekret ich sukcesu tkwi w produktach, z jakich są przygotowane a zwłaszcza dużo zależy od mąki. Jak zapewne się domyślacie naszym dzisiejszym bohaterem będą naleśniki.

Mają one bardzo długą historię i nie da się jednoznacznie określić miejsca ich powstania, ponieważ w podobnym czasie, w różnych krajach wymyślano dania o podobnym wyglądzie przygotowywane z podobnych składników. Pierwsze wzmianki o podobnym daniu zwanym wówczas placenta pojawiły się już w starożytnym Rzymie skąd dzięki legionistom zostały rozpowszechnione na terenach podbijanych przez Rzymskie Imperium. Inne podania głoszą natomiast, że powstały one w Chinach około IV w. p.n.e. skąd dotarły na Bliski Wschód i do Europy. Według podań historyków do Francji natomiast zostały przywiezione przez Katarzynę Medycejską, która często gościła we Florencji. Polska tradycja smażenia naleśników związana była ze świętem kościelnym obchodzonym 2 lutego a mianowicie ze świętem Matko Boskiej Gromnicznej. Były one bowiem symbolem wierności i żaru uczuć, dlatego też podczas smażenia panny dotykały patelni i zanim odwróciły na niej naleśnik wypowiadały życzenie. Z kolei francuscy wieśniacy uważali, że nieprzygotowanie 2 lutego naleśników w ich domach ściągnie nieurodzaj plonów na ich pola, na których rosły zboża. Żeby nieszczęście nie dotknęło ich gospodarstwa gospodarz podczas smażenia musiał trzymać w lewej ręce złotą monetę a drugą jednocześnie podrzucać smażące się na patelni naleśniki. Przygotowany i wystudzony naleśnik służył do zawinięcia monety, z którym obchodzono cale gospodarstwo a następnie odkładano zawiniątko na najwyższą w chacie szafę gdzie leżało przez cały rok. Po upływie tego czasu stary naleśnik był zastępowany nowym a wyjęta z niego moneta była ofiarowana pierwszemu spotkanemu w tym dniu biedakowi.

Ciekawostką jest to, że naleśniki są doceniane również przez elitę. Najdroższy naleśnik powstał w Wielkiej Brytanii podczas kręcenia programu Daybreak. W jego skład wchodziły takie luksusowe składniki jak różowy szampan, kawior, homar oraz trufle a jego porcja została wyceniona na 800 funtów.

Istnieje wiele rodzajów naleśników a co się z tym wiąże dań z nich przygotowywanych,. Nam najbardziej spodobała się ich węgierska wersja nazywana palacsinta, która jest bardzo popularnym deserem podawanym z owocami, twarogiem, bakaliami oraz konfiturami. Palacsinta sprzedawana jest w przyulicznych budkach w wielu miastach na Węgrzech. Najpopularniejszą jej odmianą jest naleśnik a la Gundel, który jest nadziewany masą orzechową wzbogaconą rumem i rodzynkami, polany sosem czekoladowym. Często dla lepszego smaku są one flambirowane. Naleśniki te swoją nazwę zawdzięczają synowi jednego z członków dynastii restauratorów, kucharzy i hotelarzy Karolowi Gundelowi.

Skoro to jeden ze słynniejszych deserów uważamy, że i Wy powinniście sprawdzić jak tak naprawdę smakuje, dlatego też dzielimy się z Wami przepisem na naleśniki a la Gundel. Do ich przygotowania będziecie potrzebować 10 cienkich pszennych naleśników, około 150 ml śmietanki kremówki 30%, 50 g drobno posiekanej skórki pomarańczowej – najlepiej kandyzowanej, 75 g jasnych rodzynek, 20 g cukru, około 150 g włoskich orzechów oraz 79 g płatków migdałowych i 50 ml rumu.

Śmietankę kremówkę gotujemy razem ze skórką pomarańczową, cukrem i rodzynkami przez około 5 minut cały czas mieszając. Na suchej patelni prażymy orzechy i migdały czekając aż lekko zmienią kolor na złoty. Po zdjęciu z patelni wrzucamy je do blendera i miksujemy na drobną masę a następnie wrzucamy do gotującej się śmietanki. Po zdjęciu z ognia całość mieszamy i dodajemy do niej rum. Na każdym naleśniku układamy łyżkę farszu i składamy je w trójkąt lub układamy jeden na drugim. Tak przygotowane naleśniki wkładamy na blachę wysmarowaną masłem. Którą przykrywamy folią i podgrzewamy w piekarniku w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut.

W trakcie podpiekania naleśników można przygotować sos czekoladowy podawany na ciepło. Będziecie do niego potrzebować 2 żółtka, 30 g cukru, 100 ml śmietanki 30%, 30 g masła oraz 200 g gorzkiej ewentualnie deserowej czekolady. Z żółtek i cukru ucieramy kogel mogę. Na parze rozpuszczamy czekoladę połączoną z masłem i śmietanką i dodajemy ją do kogla mogla. Naleśniki po wyjęciu z piekarnika polewamy gorącym sosem i podajemy gościom.