Szafran i święta Łucja czyli zapowiedź skandynawskich świąt!

23.12.2018

0

Czy wiecie, że w niektórych krajach święta zaczynają się zazwyczaj dużo wcześniej niż od wypatrywania pierwszej gwiazdki 24 grudnia? Ponadto bardzo często jest tak, że w danym kraju jedna przyprawa jest konkretnie utożsamiana z jakąś wyjątkową okazją. Specjalnie dla Was postanowiliśmy sprawdzić, kiedy tak naprawdę rozpoczynają się święta w Szwecji i z jakim aromatem są one kojarzone. 

O ile w Polsce dzień 13 grudnia kojarzy się z wydarzeniami mało przyjemnymi związanymi z wprowadzeniem w 1981 roku stanu wojennego o tyle w Szwecji poranek 13go rozpoczyna się od zapalenia świec na kornie świętej Łucji oraz w dłoniach jej orszaku składającego się z druhen i chłopców z gwiazdami. W każdym tradycyjnym domu słychać śpiew i czuć unoszący się aromat pierniczków zwanych pepparkakor oraz szafranowych bułeczek o pięknej nazwie lussebullar. Jeśli zastanawiacie się, czemu to akurat ten dzień jest tak ważny dla Szwedów spieszymy z wyjaśnieniem, otóż 13 grudnia uznawany jest za najkrótszy dzień w roku i niezależnie, w jakim dniu tygodnia wypada zwiastuje on początek adwentu i rozpoczęcie przygotowań do nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. W dawnych czasach obchodzony był on bardzo uroczyście, gdzie rodziny jeszcze przed nadejściem świtu zasiadały to obficie zastawionego stołu i zjadały ostatni bogaty posiłek przed świętami. Według legend „Łucją” w każdym domu zostawała najstarsza córka, której zadaniem w tym szczególnym dniu było obudzenie rodziców i pozostałych domowników śpiewając tradycyjną pieśń Santa Lucia. 

Jak już wspomnieliśmy w niemalże każdym szwedzkim domu w trakcie śniadania podawanego 13 grudnia serwuje się szafranowe bułeczki. Szafran, bowiem dla Szwedów stał się symbolem okresu świątecznego i to właśnie on króluje w kuchni każdej gospodyni domowej. Co wiemy o tej niezwykłej przyprawie? Uznawany jest za jeden z najdroższych składników świata. Dla tych, którzy nie wiedzą lub gdzieś informacja ta umknęła z pamięci przypominamy, że szafran to wysuszona część słupka krokusa uprawnego. Choć wydawałoby się, że skoro ma on roślinne pochodzenia jego cena nie powinna zbytnio odbiegać od innych przypraw jednakże wyjątkowy charakter szafranu polega na tym, że słupku, które następnie się suszy wymagają ręcznego zbioru a do wyprodukowania niecałych 40 dekagramów suszu potrzebnych jest aż 50 tysięcy kwiatów.  

W Szwecji pomimo wysokiej ceny szafran jest bardzo doceniany począwszy od przygotowania wyżej wspomnianych bułeczek przez serwowanie szafranowych zup, ryb takich jak łosoś czy śledź w szafranowej marynacie lub warzyw zapiekanych z odrobiną szafranu. Znany na świecie, jako afrodyzjak, ale doceniany również ze względu na swoje właściwości medyczne oraz barwiarskie i perfumeryjne. Swoim smakiem zachwyca w kuchni marokańskiej, hiszpańskiej oraz indyjskiej. Biorąc pod uwagę fakt, iż wymienione przez nas kraje są raczej ciepłe zastanawiacie się zapewne skąd szafran znalazł się w Szwecji. Pierwsze wzmianki pojawiły się w zapiskach pochodzących z 1328 roku opisujących potrawy podawane przez Świętą Brygidę dla uczestników pogrzebu ojca. Natomiast, jako przyprawę do ciast i innych wypieków doceniono go dopiero w XVI wieku, gdzie został wspomniany przez arcybiskupa Olausa Magrausa. Swoją największą popularność natomiast zdobył w XIX wieku.